Od 1 lipca tymczasowo zawieszamy działalność
Jako w 100% polska firma z polskim kapitałem, działająca nieprzerwanie od 2015 roku, stajemy dziś przed decyzją, której nie podjęliśmy z własnej woli. Od 1 lipca 2026 roku zawieszamy działalność kryptowalutową - zarówno w naszych kantorach stacjonarnych, jak i w sieci bitomatów. To zawieszenie jest tymczasowe. Wrócimy do Was, gdy tylko uzyskamy stosowną licencję.
Poniżej tłumaczymy, co dokładnie się stało, dlaczego nie mieliśmy innego wyjścia i co to oznacza dla naszych Klientów.
Co się zmienia 1 lipca 2026 roku?
Unia Europejska przyjęła rozporządzenie MiCA (Markets in Crypto-Assets Regulation) -pierwszy kompleksowy zbiór przepisów regulujący cały rynek kryptoaktywów w całej Wspólnocie. Rozporządzenie obowiązuje bezpośrednio od 30 grudnia 2024 roku i dało branży półtoraroczny okres przejściowy na dostosowanie się do nowych zasad.
Ten okres przejściowy kończy się 1 lipca 2026 roku. Po tej dacie świadczenie usług w zakresie kryptoaktywów bez licencji CASP (Crypto-Asset Service Provider) stanowi naruszenie prawa unijnego - i to niezależnie od tego, czy dane państwo członkowskie zdążyło uchwalić własne przepisy wykonawcze. Tę wykładnię potwierdził europejski nadzór (ESMA), a w Polsce - Ministerstwo Finansów, które jasno wskazało, że podmioty bez zezwolenia MiCA muszą zakończyć działalność.
Kluczowa kwestia, o której wielu klientów nie wie: sam wpis do polskiego rejestru działalności w zakresie walut wirtualnych (rejestr VASP) nie jest i nigdy nie był licencją MiCA. Po 1 lipca taki wpis nie uprawnia już do prowadzenia kantoru ani obsługi bitomatów. Liczy się wyłącznie pełne zezwolenie CASP.
Na czym polega problem i dlaczego dotyczy akurat Polski?
Tu dochodzimy do sedna. Rozporządzenie MiCA obowiązuje wprost, ale każde państwo członkowskie musi wskazać krajowy organ nadzoru, który będzie przyjmował wnioski i wydawał licencje CASP. W Polsce tę rolę miała pełnić Komisja Nadzoru Finansowego(KNF).
Problem w tym, że Polska do dziś nie ma ustawy o rynku kryptoaktywów. Rządowy projekt, który wyznaczał KNF jako organ nadzoru i uruchamiał procedurę licencyjną, został trzykrotnie zawetowany przez Prezydenta - w grudniu 2025 r., w lutym 2026 r. oraz w czerwcu 2026 r. Główny zarzut wobec ustawy dotyczył nadregulacji: zbyt szerokich uprawnień KNF (m.in. możliwości blokowania rachunków nawet na pół roku) i wysokich opłat nadzorczych.
Skutek tego pata legislacyjnego jest następujący:
- KNF nie został formalnie wyznaczony jako właściwy organ i z powodu braku ustawy nie przyjmuje wniosków o licencję CASP.
- Polskie firmy kryptowalutowe nie mają fizycznej możliwości uzyskania licencji we własnym kraju - nie dlatego, że nie spełniają wymogów, ale dlatego, że nie ma do kogo wniosku złożyć.
- Po 1 lipca legalne pozostają w Polsce wyłącznie podmioty, które uzyskały zezwolenie w innym państwie członkowskim UE i na jego podstawie działają transgranicznie.
Innymi słowy: drzwi do legalnej działalności w Polsce zostały zamknięte nie przez nas, nie przez rynek i nie przez brak chęci dostosowania się do przepisów - lecz przez wewnętrzny spór polityczny, na który branża nie miała żadnego wpływu.
Dlaczego musimy zawiesić działalność, skoro chcielibyśmy ją prowadzić?
Jesteśmy firmą, która od początku gra zgodnie z zasadami. Nie jesteśmy zainteresowani działaniem „na granicy" prawa ani liczeniem na to, że nikt się nie zorientuje. Po 1 lipca prowadzenie wymiany kryptowalut bez licencji CASP byłoby po prostu łamaniem prawa unijnego - z ryzykiem surowych sankcji.
Stanęliśmy więc przed wyborem, przed którym stanęła cała branża:
- Zakończyć działalność - czego robić nie zamierzamy, bo wierzymy w to, co robimy od dekady.
- Działać dalej mimo braku zezwolenia - co byłoby nielegalne i nieodpowiedzialne wobec naszych Klientów.
- Uzyskać licencję w innym państwie UE i wrócić - i tę drogę wybieramy.
Mówimy o tym wprost i z pewną goryczą: chcielibyśmy uzyskać tę licencję w Polsce. Od pierwszego dnia jesteśmy polską firmą, z polskim kapitałem, z polskim zespołem, płacącą podatki w Polsce. Budowaliśmy tę sieć - kantory i bitomaty w największych miastach kraju - z myślą o polskich klientach. To, że dziś musimy szukać licencji za granicą, jest dla nas decyzją wymuszoną, a nie wyborem. Sytuacja, w której polskie firmy są wypychane zagranicę, podczas gdy rynek przejmują podmioty zagraniczne, jest dokładnie tym, przed czym ostrzegali eksperci i sam nadzór finansowy.
Co to oznacza dla naszych Klientów?
Najważniejsze: Wasze środki są bezpieczne. Zawieszenie działalności nie oznacza, że ktokolwiek traci pieniądze. Prosimy jednak o uwagę na harmonogram:
- Do 30 czerwca włącznie - działamy normalnie. Jeśli planujesz skorzystać z naszych usług (wymiana w kantorze lub bitomacie).
- Od 1 lipca - wymiana kryptowalut nie będzie już możliwa. Po tej dacie obsługujemy wyłącznie zwroty środków.
Wrócimy
Traktujemy to zawieszenie jako przerwę, a nie koniec. Branża kryptowalut w Polsce od lat rozwija się szybciej niż przepisy, które miały ją uporządkować - i prędzej czy później ramy prawne, których dziś brakuje, powstaną: albo poprzez polską ustawę, albo poprzez licencję, którą uzyskamy w innym państwie członkowskim UE.
Robimy dokładnie to drugie. Składamy i prowadzimy postępowanie licencyjne tak, by wrócić do Was możliwie najszybciej - z pełnym, legalnym zezwoleniem CASP, zgodnym z MiCA, dającym Wam ochronę przewidzianą przez nowe unijne przepisy. Dziękujemy za dekadę zaufania. W naszych lokalizacjach po 1 lipca dalej będzie dostępna możliwość zakupu i sprzedaży złota inwestycyjnego obsługiwana przez Mennicę FlyingAtom Gold.
Zespół FlyingAtom
Materiał ma charakter informacyjny i wyjaśnia bieżącą sytuację prawną na rynku kryptoaktywów w Polsce oraz jej wpływ na działalność FlyingAtom. Szczegóły dotyczące zwrotów i ponownego uruchomienia usług będziemy publikować na bieżąco na naszych oficjalnych kanałach.
